Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 marca 2018

Wielkanocny mazurek cytrynowy

Mazurek to takie śmieszne ciasto. Płaskie, łamiące się, pełne dekoracji i kolorów. Zdecydowanie bardziej po to, by na nie patrzeć, niż jeść. Na pewno nie zaliczam go do mojego ulubionego rodzaju wypieków, ale pomimo wszystko docenia za prostotę i swój urok - pasuje naprawdę tylko na Wielkanoc :P
Tegoroczny upiekłam w ostatniej chwili, wykorzystując słoik domowego lemon curd, który od jakiegoś czasu zalegał już w lodówce. Samo przygotowanie tego słodko-kwaśnego kremu nie zajmuje dużo czasu, więc jeśli macie pod ręką kilka cytryn to spokojnie zdążycie ze wszystkim przed poświęceniem jajek ;)


Składniki na kruchy spód:
1,5 szklanki mąki
1 żółtko
1 łyżka śmietany
pół kostki zimnego masła
2 kopiaste łyżki cukru pudru
szczypta soli

Składniki na lemon curd (krem cytrynowy):
5 cytryn
4 jajka
pół szklanki cukru
pół kostki masła

+skórka pomarańczowa do dekoracji

Krem przygotuj wg tego przepisu. Schłodź w lodówce.

Do miski wsypuję mąkę, cukier puder i sól. Dodaję śmietanę, żółtko, a masło kroję nożem na mniejsze kawałki i zagniatam z pozostałymi składnikami w misce. Całość powinna tworzyć gładkie, zwarte ciasto. Owijam je w folię i schładzam w zamrażalniku przez 15 min.

Po tym czasie posypuje blat mąką i rozwałkowuje ciasto na grubość ok 0,5 cm. Nożem wykrawam w nim kształt pisanki, z pozostałej części ciasta wykrawam motylki, które posłużą do dekoracji pisanki. 



Piekarnik nagrzewam do 200 stopni C z opcją góra-dół. Blachę do pieczenia wykładam papierem pergaminowym, układam na nim wyciętą pisankę i ozdabiam motylkami. Górną część dekoruję warkoczem z ciasta. Możecie dowolnie udekorować ciasto prostym rantem, wyciętymi gwiazdkami czy czym tam macie ochotę Ważne, żeby było radośnie i ozdobnie ;)

Tak przygotowane ciasto piekę ok 16-17 min, aż nabierze złotego koloru. Studzę je, smaruję obficie cytrynowym kremem i dekoruję skórką pomarańczową. Smacznego!



czwartek, 13 kwietnia 2017

Sernik kokosowy rafaello

Sernik inspirowany smakiem popularnych kokosowych kulek. Inaczej, niż w tradycyjnych, ciężkich i zwartych sernikach, twaróg łączę tutaj z serem ricotta, dzięki temu sernik jest bardzo delikatny, lekki i deserowy. Łączę go z polewą czekoladową i kruchym ciasteczkowym spodem. Nie wymaga pieczenia tylko porządnego schłodzenia. Jeśli niekoniecznie przepadacie za supersłodkimi mazurkami czy ciężkimi twarogowymi ciastami, polecam go Wam na najbliższy świąteczny czas.


Składniki na małą okrągłą formę:
150 g herbatników maślanych
1/3 kostki roztopionego masła 
2 płaskie łyżeczki kakao
kostka twarogu półtłustego
opakowanie ricotty (200 g)
6 łyżek cukru pudru
1 szklanka mleka kokosowego (przepis na domowe mleko kokosowe)
2 szklanki wiórków kokosowych
tabliczka białej czekolady
2 łyżki żelatyny
1/3 szklanki gorącej wody 

Polewa czekoladowa:
3/4 tabliczki gorzkiej czekolady
kopiasta łyżka masła
3 łyżki cukru pudru
0,5 szklanki gorącej wody


Herbatniki, kakao i masło blenduję na drobno. Wykładam nimi  na grubość ok 1 cm posmarowaną tłuszczem mini tortownicę i mocno dociskam do dna. Schładzam w lodówce.
Mleko kokosowe podgrzewam w rondlu razem z wiórkami kokosowymi, dodaję pokruszoną białą czekoladę, mieszam i czekam, aż się rozpuści. Odstawiam do całkowitego wystudzenia. Żelatynę rozpuszczam dokładnie w gorącej wodzie, aby nie miała żadnych grudek, studzę. Twaróg, ricotte i cukier puder ucieram mikserem, dodaję stopniowo mleko kokosowe z czekoladą, a na koniec żelatynę. Całość jeszcze chwilę miksuję do połączenia się składników. Masa będzie dość rzadka. Wylewam ją na zimny ciasteczkowy spód i wkładam sernik do lodówki. Powinien stężeć w ciągu 2h. Na polewę w rondlu roztapiam masło z gorącą wodą, dodaję pokruszoną na kawałki czekoladę i cukier puder. Ciągle mieszając, czekam, aż stanie się gładka i lśniąca. Lekko wystudzoną polewam zimny sernik i dekoruję kulkami rafaello. Smacznego :)


wtorek, 11 kwietnia 2017

Wegetariański pasztet z soczewicy i warzyw

Czy pasztet, w którym nie ma ani grama mięsa, prawie żadnego tłuszczu, za to od groma soczewicy i warzyw, nadal jest pasztetem? Podobno tak. Podobno można też przeżyć święta bez mięsa, ale po co? :P Ale... jeśli już zdecydujecie się na Wielkanoc w wersji wege to zróbcie ten pasztet. Jest lekko pikantny, ma wyrazisty smak i piękny kolor. Do tego jest po prostu zdrowy, a przy całym tym świątecznym obżarstwie, fakt ten jest nie bez znaczenia. Dobrze komponuje się na pumperniklu z sosem jogurtowo-koperkowym, ale możecie też podać go na ciepło np. jako dodatek do obiadu. Komu, komu? :)
 

Składniki:
2 szklanki czerwonej soczewicy
4 szklanki wody
3 marchewki
1 pietruszka
pół selera
2 cebule
szklanka ugotowanego ryżu
1/3 szklanki mąki ziemniaczanej 
po płaskiej łyżeczce kurkumy, curry, czerwonej słodkiej papryki
sól, pieprz,
oliwa z oliwek, bułka tarta

Soczewicę zalewam wodą i dodaję pół łyżeczki soli. Gotuję ją na małym ogniu od czasu do czasu mieszając i czekam, aż wchłonie cały płyn. Cebulę kroję w kostkę, a pozostałe warzywa obieram i ścieram na tarce o grubych oczkach. Smażę je na oliwie z oliwek, aż lekko zmiękną. Ostudzone soczewicę, warzywa i ryż wrzucam do dużej miski. Dodaję mąkę ziemniaczaną i przyprawy i całość mieszam już dokładnie ręką. Blaszkę w kształcie rynny smaruję tłuszczem i wysypuję bułką tartą. Umieszczam w niej pasztet i wyrównuje wierzch zwilżonymi zimną wodą dłońmi. Pasztet piekę w 180 stopniach ok godziny. Kroję dopiero gdy wystygnie. Smacznego


 
    

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Babka marmurkowa

Prosta, szybka w wykonaniu i bardzo smaczna babka marmurkowa. Tradycyjnie pojawia się na polskich stołach podczas świąt wielkanocnych obok babki drożdżowej i mini babeczek piaskowych. Przepis na tę babkę marmurkową pochodzi z pierwszej dorwanej przeze mnie w domu książki kucharskiej, z której uczyłam się piec kiedy byłam mała. "Piekę ciasta i ciasteczka" z 1987 roku autorstwa Wandy Piotrowiakowej przeszła ze mną sporo co niestety odbija się już mocno na jej  stanie używalności, ale przepisy są dalej niezawodne. Ta babka udaje się zawsze. Jest wilgotna, dobrze wyważona w smaku i ładnie trzyma kształt podczas pieczenia. Polecam na tegoroczne święta :)



Składniki:
1,5 szklanki mąki pszennej
0,5 szklanki mąki ziemniaczanej
3 łyżeczki proszku do pieczenia (zredukowałam je do jednej, w zupełności wystarczy)
3/4 kostki margaryny
1 szklanka cukru
6 jaj
3 łyżki kakao
aromat waniliowy (zastępuję go cukrem waniliowym) 
tłuszcz i bułka tarta do wysmarowania formy

Margarynę ucieram mikserem z cukrem i cukrem waniliowym na gładką masę. Po kolei wbijam wszystkie jajka. Masa może wyglądać na zważoną, ale nie przejmujcie się tym, bo nie będzie to miało wpływu na ostateczny smak i kształt ciasta. Mąki mieszam z proszkiem do pieczenia i dodaję po łyżce do masy, mieszając ją już drewnianą łyżką - zmniejszamy tym ewentualną możliwość zakalca. Piekarnik nagrzewam do 160 stopni C. Masę dzielę na dwie części w proporcjach 1/3 i 2/3. Do 1/3 dodaję kakao i dokładnie mieszam. Formę smaruję tłuszczem i wysypuję bułką tartą. Jeśli używacie formy sylikonowej, ten etap możecie pominąć.
Najpierw wylewam do formy białą część ciasta, następnie ciemną. Na wierzchu masy widelcem robię esy-floresy i zygzaki - dzięki którym kolory ciasta wymieszają się ze sobą. Babkę piekę 40-45 min. Gdy wystygnie polewam ją rozpuszczoną gorzką czekoladą. Smacznego





środa, 5 kwietnia 2017

Długodojrzewająca szynka na Wielkanoc

To będzie najdłuższy post w historii tego bloga. Nie w treści, a czasie, w którym powstanie, bo jego zakończenie planuję na Wielkanoc. Przepis będę tworzyć etapami i co kilka dni dopisywać jego kolejną część. W skrócie będzie to wyglądało tak, że przez pierwsze kilka dni będziemy peklować surowe mięso, a pozostały czas poświęcimy na jego suszenie. Fakt, przepis dla cierpliwych, ale zdecydowanie warty wypróbowania. Jeśli lubicie szynki typu serrano, prosciutto czy iberico to nie zastanawiajcie się długo tylko lećcie do mięsnego! Czasu mamy już niewiele, a szynka im dłużej poleży, tym będzie lepsza. To, co jest najfajniejsze w tym przepisie, to możliwość dowolnego mieszania przypraw w celu osiągnięcia swojego ulubionego smaku i aromatu. U mnie będą to pikantna karkówka i nieco bardziej ziołowy schab, ale możecie spokojnie użyć zupełnie innych dodatków - te wędliny prawie za każdym razem wychodzą mi nieco inne, przez co nigdy się też nie nudzą. Ostatniego dnia podzielę się z Wami efektem końcowym - oby mi tylko jej nie zeżarli wcześniej! :D

Składniki na długodojrzewający schab:
pół kilograma schabu
pół szklanki cukru
1/4 szklanki soli + 1 łyżeczka soli peklowej
po pół łyżeczki: 
  • tymianku, 
  • oregano, 
  • kolendry, 
  • pieprzu ziołowego, 
  • czosnku niedźwiedziego
+ pończocha (nowa! ;))


Składniki na długodojrzewającą karkówkę:
pół kilograma karkówki
pół szklanki cukru
1/4 szklanki soli + 1 łyżeczka soli peklowej
3 wyciśnięte przez praskę ząbki czosnku
po pół łyżeczki: 
  • wędzonej papryki słodkiej i wędzonej ostrej, 
  • pieprzu, 
  • majeranku
  • zmielonego jałowca
+ pończocha (też nowa)


To co, czas start!

Pierwsze 36 godzin:
Mięso dokładnie płuczę i osuszam papierowym ręcznikiem. Przekładam do dwóch czystych i suchych pojemników i zasypuję cukrem. Otaczam nim wszystkie jego strony, mocno wcierając we włókna. Pojemniki szczelnie przykrywam i chowam do lodówki na 1,5 dnia. Po tym czasie mięso powinno puścić soki i wyglądać tak: 


Tik-tok, tik-tok... Widzimy się niebawem!

Drugie 36 godzin:
Mięsa dokładnie płuczę z zalewy cukrowej i wycieram do sucha ręcznikiem kuchennym. To samo robię z pudełkami. Mieszam ze sobą sól i nacieram nią dokładnie mięso z każdej strony. Chowam do pudełka i zamykam na kolejne 1,5 dnia... Pamiętajcie, aby w połowie tego czasu odlać soki, które zbiorą się w naczyniu i przekręcić mięcho na drugą stronę. Po leżakowaniu w soli, mięso wyraźnie stwardnieje.



Kolejne 6-7 dni:
Mięso wyjmuję z pudełka, czyszczę z solanki i wycieram dokładnie ręcznikiem kuchennym. Przyprawy odpowiednio do każdego rodzaju wędliny ucieram w moździerzu. Bardzo dokładnie pokrywam nimi mięso, warstwa jest naprawdę gruba. Tak przygotowane schab i karkówkę pakuję do dwóch osobnych pończoch i wieszam w suchym i przewiewnym miejscu. Powinny sobie powisieć tydzień, ale tak, jak pisałam, im dłużej, tym będą lepsze.





 Za tydzień pokaże Wam co z tego wyszło ;) Do zobaczenia!

edit: Oto nadszedł TEN dzień, voila! Po ponad tygodniowym suszeniu i dojrzewaniu wędliny wyglądają i smakują super.. Kroimy je na bardzo cieniutkie plasterki. Pasują jako dodatek do makaronu, na kanapkach albo solo. Smacznego :)





wtorek, 21 marca 2017

Polskie Smaki: pieczeń. Na obiad i na chleb

Dzisiaj typowy polski obiad, czyli mięso, ziemniaki i chciałoby się napisać dla rymu buraki, ale blog to nie rymowanka Mezo i będzie surówka z pora. Pieczeń to fajna sprawa, bo jednego dnia taplasz mięso w przyprawach, a drugiego wkładasz do piekarnika i nie przejmujesz się niczym przez 2 godziny. No dobra, trzeba obrać jeszcze ziemniaka i zrobić surówkę, ale od biedy zawsze można otworzyć słoik z kiszonym ogórkiem ;) Od dawna już tego typu pieczenie przygotowuję w rękawach foliowych, dzięki którym nie groźne im przypalenie albo inne tym podobne historie. A jak już mi się znudzi jedzenie ziemniaków z sosem i surówkami na obiad to zimną pieczeń kroję na plastry, smaruję chrzanem albo obkładam warzywami i wcinam na kanapkach z dobrego pieczywa. Pomyślcie o przyrządzeniu takiego mięsa na zbliżające się święta Wielkanocy, będziecie mieli z głowy i obiad, i kolację :P




Składniki:
Duży kawał szynki wieprzowej z tłuszczykiem
3 ząbki czosnku
sól, pieprz, słodka papryka
pół szklanki oleju

Sos pieczeniowy:
soki i tłuszczyk powstały w wyniku pieczenia mięcha
pół szklanki zimnej wody
łyżka mąki

Surówka z pora:
1 nieduży por (tylko biała i bladozielona część)
1 jabłko
kilka kropel soku z cytryny
szczypta soli
2 łyżki gęstej śmietany  

+ ziemniaki
albo pieczywo

Mięso płuczę pod bieżącą wodą, osuszam papierowym ręcznikiem. Nacieram solą, pieprzem i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Do rękawa foliowego przelewam olej, wkładam do środka szynkę i mocno ją ugniatam, wcierając mieszaninę przypraw. Tak przygotowane mięso zostawiam w lodówce na całą noc. 

Piekarnik nagrzewam do 200 stopni. Mięso z rękawa wrzucam na rozgrzaną patelnię i smażę z każdej strony, aby wszystkie jego soki szybko zamknąć w środku. Tak usmażone mięso z powrotem wkładam do rękawa razem z tłuszczem i piekę przez 2 godziny w żaroodpornym naczyniu w piekarniku.

Po wyjęciu z piekarnika, rękaw foliowy, który będzie wyglądał jak wielka nadmuchana poducha, przekłuwam wykałaczką (uważać na gorącą parę!) i odstawiam mięso, aby odpoczęło. Z pozostałych soków i tłuszczu, które zebrały się w rękawie, przygotowuję sos. Podgrzewam go w osobnym garnku i dodaję pół szklanki zimnej wody wymieszanej z jedną łyżką mąki pszennej. Całość chwilę gotuję, aż zgęstnieje.

Por dokładnie myję i kroję na drobne kawałki. Solę i chwilę wyciskam w rękach, aby zmiękł. Jabłko obieram ze skórki i ścieram na tarce o grubych oczkach. dodaję do pora i całość skrapiam sokiem z cytryny. Chwilę przed podaniem surówkę mieszam ze śmietaną. Smacznego

Wersja obiadowa: przed podaniem pieczeni, kroję ją w plastry i podgrzewam w przygotowanym wcześniej sosie. Do tego ugotowane ziemniaki w osolonej wodzie i obiad gotowy.

Wersja kanapkowa: mocno schłodzoną pieczeń w lodówce kroję na cienkie plastry. Pieczywo smaruję chrzanem lub masłem, dodaję ulubione warzywa i przykładam drugim kawałkiem chleba. 





 

sobota, 26 marca 2016

Mazurek z czarną porzeczką, kremem kokosowym i granatem

Połączenie kwaśnej czarnej porzeczki, puszystego kremu kokosowego i soczystego granatu. Mazurek w kształcie pisanki z gwiazdkową koroną. Przepis na kruchy spód znajdziecie tutaj, a dodatki zmieniajcie wedle uznania - w Wielkanoc wszystkie połączenia smakowe są dopuszczalne ;)

Składniki:
2 szklanki mąki pszennej typ. 450
2 żółtka
1/4 szklanki cukru pudru
kostka mocno schłodzonego masła
łyżka kwaśnej śmietany
szczypta soli

Krem kokosowy:
mała schłodzona śmietanka kremówka 30%
pół opakowania mascarpone
czubata łyżka cukru pudru
3/4 szklanki wiórków kokosowych

+ dżem z czarnej porzeczki i pestki z połowy granatu

Ciasto przygotowuję według przepisu i mocno schładzam. Śmietankę ubijam mikserem, dodaję cukier puder i mascarpone. Na ostudzony spód wykładam warstwę dżemu z czarnej porzeczki, kokosowy krem i wydrążone pestki granatu. 

Wesołych świąt!









Drożdżowa baba wielkanocna mojego Taty

Nie wyobrażam sobie świąt bez tego wypieku. W domu babkę drożdżową na Wielkanoc od zawsze robi mój Tato. Jest idealna - aromatyczna, puchata i wyrośnięta jak wielki wulkan. Myślę, że jej wyjątkowy smak i kształt przede wszystkim zawdzięczamy cierpliwości z jaką wyrabiane musi być ciasto oraz kamionkowej, ciężkiej formie, która jest w moim rodzinnym domu od niepamiętnych czasów. Zazwyczaj asystuje przy jej wypieku, ale następnym razem skuszę się na wykonanie jej już zupełnie sama ;)  

Składniki:
1 kg mąki pszennej
kostka drożdży
8 żółtek
szklanka cukru
1,5-2 szklanki mleka
kilka kropel aromatu waniliowego
cukier waniliowy
2 garście rodzynek sparzonych wrzątkiem
4 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej 
3/4 szklanki masła
łyżeczka soli

Lukier królewski:
białka z dwóch jajek
3 łyżki cukru pudru
cukier waniliowy

+ duża forma kamionkowa, średnica ok. 30 cm



Tata drożdże rozpuszcza w 3 łyżkach lekko podgrzanego mleka, odrobinie mąki i łyżce cukru. Zaczyn odstawia w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. 
Mikserem rozciera żółtka z cukrem, aż do białości. W międzyczasie rozpuszcza masło w rondlu i odstawia do przestygnięcia. Do dużej miski przez sitko przesypuje mąkę, sól, cukier waniliowy oraz wyrośnięte drożdże i utarty kogel-mogel. Dodaje po trochu mleka i wyrabiam ciasto, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji - ciasto powinno odchodzić samo od ręki. Dodaje bakalie i aromat waniliowy. Do tak wyrobionego ciasta, na sam koniec przelewa ciepły tłuszcz i wyrabia ciasto jeszcze przez 5 min. 
Gotowe ciasto przykrywa czystym ręcznikiem kuchennym i odstawia w ciepłe miejsce, aż podwoi swoją objętość (ok. godziny).

Resztę robię już ja :)

Nagrzewam piekarnik do 170 stopni C. Formę do babki smaruję tłuszczem. Ciasto przekładam z miski do formy i piekę 40-50 min. 

Białka na lukier rozcieram łyżką i dodaję cukier waniliowy oraz cukier puder tworząc białą, dość gęstą polewę. Dekoruję nią babkę. Wesołych świąt!










wtorek, 22 marca 2016

Chleb pszenno-żytni na zakwasie

Przepis na ten chleb wraz z zakwasem dostałam od mamy mojej koleżanki. Jego największym plusem jest to, że długo zachowuje swoją świeżość - jem go nawet po 4 i 5 dniach. Lubię go mocno przypiec, ma wtedy chrupiącą skórę i piękny aromat. W smaku jest lekko kwaskowaty, a dodatek słonecznika i otrąb sprawia, że jest zdrowy i sycący. Skuście się i upieczcie go w święta, będzie świetnym dodatkiem do żurku z białą kiełbasą i jajkiem.

Składniki:
3 szklanki mąki pszennej
3 szklanki. mąki żytniej
pół szklanki otrąb żytnich zwykłych
1 łyżeczka cukru
1,5 łyżeczki soli
1/2 szkl ziaren słonecznika
1/2 szkl siemienia lnianego
3 szklanki ciepłej wody
+zakwas




Wszystkie składniki dokładnie ze sobą mieszam. Z powstałej masy odkładam 
ok. szklankę zakwasu.*

Ciasto przekładam do blaszanej rynny i przykrywam lnianym ręcznikiem
kuchennym. Powinno leżakować przynajmniej 7 godzin, aż wypełni po brzegi formę. Zazwyczaj przygotowuję je wieczorem i chleb piekę rano w 220 stopniach C przez  1h i 10 min. Po wyjęciu z piekarnika wierzch jeszcze ciepłego chleba smaruję pędzlem zwilżonym wodą, dzięki czemu jego skórka staje się lśniąca.

Smacznego

*Zakwas przechowuję w lodówce w szklanym, lekko zakręconym słoiku. W ten sposób może on leżakować 1-2 tygodnie. Za każdym razem, gdy chcę go ponownie użyć, wyjmuję go wcześniej z lodówki, aby nabrał temperatury pokojowej.





niedziela, 20 marca 2016

Mazurek z masłem orzechowym i solonymi fistaszkami

Chrupiący, słonawy i mocno orzechowy. Ten mazurek nie jest typowym słodko-lukrowanym wielkanocnym ciachem, który swoją ilością cukru wykręca zęby. W smaku przypomina nieco baton snickers, a dodatek mojego ulubionego masła orzechowego sprawia, że ciężko jest poprzestać na jednym kawałku... ;) 
Święta tuż, tuż!

Składniki na kruche ciasto:
2 szklanki mąki pszennej typ. 450
2 żółtka
1/4 szklanki cukru pudru
kostka mocno schłodzonego masła
łyżka kwaśnej śmietany
szczypta soli

Krem orzechowy:
opakowanie serka śmietankowego np. Pilos
3 łyżki masła orzechowego
tabliczka roztopionej w kąpieli wodnej białej czekolady

+ obrane z łupin i rozdrobnione fistaszki 
+ tabliczka mlecznej czekolady do oblania mazurka





Masło siekam w mące i cukrze pudrze. Dodaję żółtka oraz pozostałe składniki i całość zagniatam, tworząc jednolitą, gładką kulę. Schładzam ją w lodówce przez godzinę.

Blachę do pieczenia wykładam papierem pergaminowym. Schłodzone ciasto rozwałkowuję na grubość ok. 0,5 cm i wykładam nim blachę. Z nadmiaru ciasta turlam mini wałeczki i tworzę z nich ramkę dookoła ciasta. Całość nakłuwam widelcem w kilkunastu miejscach i wkładam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C. Ciasto piekę 15 min., aż nabierze złocistego koloru.

Przygotowuję kąpiel wodną. Białą i mleczną czekoladę rozpuszczam w taki sam sposób, czyli nalewam wody do połowy rondla i ustawiam na nim głęboki talerz do zupy - ważne, aby dno talerza nie stykało się z wodą w rondlu. Do talerza wrzucam podzieloną na kawałki czekoladę. Pozwalam jej się rozpuścić samodzielnie, nie mieszając i nie obracając rondlem, dzięki temu jest gładka i lśniąca.

Mikserem mieszam serek z masłem orzechowym, dodaję przestudzoną białą czekoladę. Tak przygotowanym kremem wykładam ostudzony spód mazurka. Całość posypuję podprażonymi i lekko posolonymi na patelni orzechami oraz oblewam rozpuszczoną w kąpieli wodnej mleczną czekoladą. Mazurka podaję pokrojonego na spore kwadraty. Smacznego!









czwartek, 17 marca 2016

Babka kokosowa

Wraz z budzącą się przyrodą, budzi się też i mój blog. Dni na szczęście są coraz dłuższe, dzięki czemu, mam większą możliwość robić zdjęcia w naturalnym świetle i dzielić się nowymi przepisami - mam nadzieję, że od teraz będą się one pojawiać bardziej regularnie. A więc WITAJ WIOSNO!

Wracam po długiej nieobecności od razu serwując przepis wielkanocny. Babka kokosowa nie jest klasyczną babką, jaką zazwyczaj stawiamy na świątecznym stole. Warto jednak pokusić się o coś nowego i świeżego - zmiany zazwyczaj niosą dobre. :)

Składniki na ciasto:
2 szklanki mąki
kostka miękkiej margaryny
szklanka cukru
dwie łyżeczki proszku do pieczenia
4 jajka w temp. pokojowej
szklanka mleka kokoswego
szklanka wiórków kokosowych

Lukier kokosowy:
3-4 łyżki mleka kokosowego
3/4 szklanki cukru pudru
pół łyżeczki esencji waniliowej
lekko uprażone wiórki kokosowe do dekoracji


Masło ucieram z cukrem mikserem przez kilka minut. Następnie dodaję po kolei jajka. W osobnym naczyniu mieszam mąkę z proszkiem do pieczenia i wiórkami kokosowymi. Następnie po trochu do utartej margaryny z cukrem dodaję na przemian mleko kokosowe i pozostałe suche składniki. Całość miksuję jeszcze kilka minut - masa powinna mieć konsystencję bardzo gęstego kremu.

 Formę w kształcie rynny smaruję tłuszczem i dokładnie wysypuję kaszą manną. Do tak przygotowanego naczynia przelewam ciasto i piekę godzinę w temp. 165 stopni C.

Aby przygotować lukier, rozcieram cukier puder w 3-4 łyżkach mleka kokosowego i dodaję esencję waniliową. Powinien być gęsty. Ostudzone ciasto polewam lukrem i dekoruję uprażonymi wcześniej wiórkami kokosowymi.

Smacznego





sobota, 4 kwietnia 2015

Mini babeczki last minute do koszyka

W tym roku, w ostatniej chwili upiekłam jeszcze mini babeczki, które idealnie nadają się do wielkanocnego koszyka.
Ciasto przygotowuje się błyskawicznie szybko. Jest sypkie, delikatne, niezbyt mocno intensywne w smaku, co pozwala użyć dowolnych dodatków i udekorować z fantazją babeczki.

Składniki na 6 mini babeczek:
75 g mąki pszennej
35 g mąki ziemniaczanej
2 jajka
100 g masła
90 g cukru
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
odrobina aromatu waniliowego

Ubijamy mikserem jajka z cukrem na jednolitą masę. Dodajemy powoli wymieszane wcześniej mąki z proszkiem do pieczenia. Rozpuszczamy masło i łączymy je z masą jajeczno-mączną. Na koniec ekstrakt z wanilii. Gotowe :) Ciasta nie należy miksować w całości dłużej niż 3-4 minuty, bo zbyt mocno napowietrzona, przy pieczeniu bardzo wyrośnie w górę.

Do pieczenia mini babeczek użyłam sylikonowej formy kupionej przed świętami w Lidlu. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni i pieczemy w nim ciasta przez ok 40 min.






piątek, 3 kwietnia 2015

Mazurek pomarańczowy z marcepanem

Wielkanoc to czas rodzinnych spotkań okraszonych sporą ilością słodkości. W moim rodzinnym domu zawsze na stole królują babki i serniki. Tym razem zaproponowałam mamie, że przełamiemy te smaki kwaskowato-marcepanowym mazurkiem, który pojawił się na mojewypieki.com W mojej wersji wraz ze skórką pomarańczową i marcepanem :)

Składniki na kruchy spód:
350 g mąki pszennej
200 g masła
50 g cukru pudru
łyżka kwaśnej śmietany 18%
2 całe jajka

Wszystkie składniki wyrabiamy i formujemy kulę. Ciasto zawijamy w folię spożywczą i schładzamy w lodówce przez godzinę. Część ciasta rozwałkowujemy i wykładamy na formę* wyłożoną papierem do pieczenia. Z pozostałej części pleciemy warkocz (turlałam niewielkiej grubości wałeczki i skręcałam je ze sobą). Tak przygotowany spód pieczemy w piekarniku rozgrzanym do
180 stopni przez ok. 35 min, aż będzie rumiane.

*Do tego mazurka użyłam prostokątnej blaszki o wymiarach 24 x 40 cm



Składniki na masę pomarańczową z marcepanem:
4 pomarańcze
1 cytryna
300 g cukru
200 g masy marcepanowej

Z owoców ścieramy skórkę (bez białej części, tzw. albedo, która nadaje gorzki smak), wyciągamy pestki i za pomocą blendera rozdrabniamy je na małe części. Owoce przekładamy do garnka, zasypujemy cukrem oraz startą skórką i gotujemy na wolnym ogniu przez ok. godzinę, aż masa zgęstnieje i stanie się kleista.

Na upieczony i ostudzony spód, ścieramy na tarce masę marcepanową i wykładamy gęsty, pomarańczowy sos. Mazurek można dowolnie udekorować migdałami lub plastrami pomarańczy. Prawda jest taka, że im dłużej stoi, tym jest bardziej kruchy i lepszy, dlatego można przygotować go już kilka dni przed Wielkanocą :)