Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naleśniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naleśniki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 sierpnia 2017

Czekoladowe pancakes z borówkami

Nie mam czasu napisać tu nic więcej, niż tylko wymienić składniki i powiedzieć, że te pancake's są pycha. No i żebyście je sobie zrobili jutro rano, to będziecie mieli fajną środę. Pa!



Składniki:
2 szklanki mąki
1 szklanka mleka
1/4 szklanki oleju
1 jajko
2 łyżki kakao
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
pół tabliczki połamanej drobno gorzkiej czekolady

+ borówki amerykańskie
+ odrobina oleju do smażenia

Wszystkie składniki oprócz czekolady ze sobą chwilę miksuję na gładką masę. Dopiero wtedy dosypuję kawałki czekolady i mieszam łyżką. Odstawiam gotową masę na 5 min. W międzyczasie rozgrzewam patelnię do smażenia naleśników i smaruję ją lekko olejem. Łyżką wylewam małe porcje ciasta i smażę pancakes'y z obu stron - wystarczy chwila, jak na powierzchni zaczną wytwarzać się pęcherzyki powietrza, to znaczy, że trzeba przewrócić na drugą stronę. Podaję ze świeżymi borówkami i cukrem pudrem. Smacznego Koleżanko i Kolego!





środa, 24 maja 2017

Jogurtowe pancakes z owocami leśnymi

Poranne, miękkie światło słońca wpadające do pokoju i kuchni, leniwe, weekendowe śniadanie, świeżo sparzona, gorąca kawa i stos puchatych pancakesów z owocami lasu. Nikt się nie spieszy, niczego nie trzeba. Są za to rozmowy, podarowane uśmiechy i cieszenie się smakiem przygotowanego wspólnie jedzenia. To brzmi jak hygge, prawda? :) Tylko zamiast świeczek są kwiaty, a zamiast grubego koca, otwarte na oścież okno i ciepłe powietrze wpadające do środka. O fenomenie duńskiego podejścia do celebrowania chwil pisałam tutaj zaraz na początku roku. To naprawdę nic trudnego. W tej kwestii nic się nie zmieniło, niewiele mi potrzeba. Cieszą mnie małe rzeczy, te ładne, i te, które na długo zapadają w pamięć. Paradoksalnie, im mniej oczekuję, tym więcej dostaję. Szczęście to momenty, wdzięczność za spełnione małe i duże marzenia, chwile spędzone z bliskimi, którzy dbają o nas i o których dbamy my. Na kolejny rok życia takiego hygge życzę Wam i sobie jak najwięcej, a zamiast tortu - jogurtowe pancakes ;)


Składniki:
1 szklanka mąki pszennej
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka cukru pudru
1 opakowanie cukru waniliowego
2 jajka
1 szklanka jogurtu naturalnego
1/3 szklanki mleka
1/3 szklanki oleju roślinnego  
+ olej i masło do smażenia

Sos z owoców leśnych:
2 szklanki mieszanki jagód, żurawiny, jeżyn i malin
2 łyżki cukru

W misce mieszam mąkę z proszkiem do pieczenia i cukrem pudrem. W osobnym naczyniu chwilę miksuję na wolnych obrotach jajka z jogurtem i mlekiem. Obie masy łączę ze sobą i jeszcze chwilę miksuję. Na powierzchni masy powinny pojawić się małe pęcherzyki powietrza. Na patelni rozgrzewam odrobinę oleju i masła, musi być gorąca, ale nie na tyle, aby przypalała ciasto. Porcję ciasta wylewam na patelnię dużą łyżką, tworząc owalne kształty i zachowując odstęp pomiędzy plackami. Smażę je ok minuty z jednej i z drugiej strony na złoty kolor. Owoce zasypuję cukrem i lekko podgrzewam, aż puszczą sok i zgęstnieją. Możecie dodać też zrobić je w formie żelu, jak tutaj. Jeszcze ciepłe placki polewam gotowym sosem, można też dodać jogurt naturalny. Smacznego :)




piątek, 24 marca 2017

Klasyczne amerykańskie pancakes

W dzieciństwie zawsze zazdrościłam dzieciakom z amerykańskich filmów ich śniadań. Prosto z wielkich kartonowych pudełek wsypywali do swoich misek czekoladowe czy miodowe płatki, które u nas dopiero zaczynały pojawiać się w sklepach albo obficie polewały syropem klonowym piramidki ułożone z puchatych pancakesów (wtedy jeszcze, w latach 90-tych nie miałam pojęcia czym jest syrop klonowy, ale wydawało mi się, że musi być pyszny :D) W tamtym czasie w moim domu zazwyczaj jadało się na śniadanie kanapki albo zupę mleczną, więc w porównaniu z "dzieciakami z telewizora", wydawało mi się to nudne i szare. Dziś najprzeróżniejszych słodkich płatków mam pod dostatkiem i trzymam się od nich z daleka (dorosły człowiek - mądry człowiek), ale widok świeżo usmażonych klasycznych placków z samego rana, nadal wywołuje u mnie leniwy uśmiech na twarzy. Do tego czarna kawa, gazeta i jestem w śniadaniowym niebie :)
P.S. Dziś jestem już tego pewna - syrop klonowy jest pycha!


Składniki na 12 niedużych placków:
1,5 szklanki mąki
2 łyżki cukru pudru
szczypta soli
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia 
1/4 łyżeczki sody
1 jajko
2 łyżki masła (stopionego i ostudzonego) 
szklanka mleka
pół łyżeczki ekstraktu waniliowego lub kropla aromatu waniliowego

+ kilka kropel oleju słonecznikowego do smażenia
+ syrop klonowy, owoce

W misce mieszam suche składniki, dodaję po kolei mokre. Krótko mieszam mikserem na niskich obrotach. Rozgrzewam mocno patelnię z odrobiną oleju. Wykładam po dwie łyżki masy na patelnię i smażę każdy placek na złoty kolor z jednej i z drugiej strony ok 30 sekund (gdy na powierzchni placka zaczynają pojawiać się bąbelki to czas na odwrócenie pancake'a). Gotowe polewam syropem klonowym i posypuję owocami.




poniedziałek, 6 czerwca 2016

Naleśniki ze szparagami, cukinią i szynką z sosem beszamelowym

Jestem fanką wytrawnych naleśników, przyrządzam je z farszami mięsnymi lub warzywnymi, często zapiekam z serem lub sosem domowej roboty. Ich słodka, polska wersja pasuje mi ewentualnie na deser lub słodkie śniadanie, ale nigdy w ramach obiadu czy kolacji :P Kontynuując moją tegoroczną przygodę ze szparagami, postanowiłam podać je w naleśnikach z podsmażaną cukinią i szynką. Oczywiście fani bezmięsnego życia mogą z niej spokojnie zrezygnować. Przy okazji dziś przepis na kolejny ciepły sos, czyli beszamel.

Składniki na naleśniki:
1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki mleka
1/2 szklanki oleju
1 jajko
szczypta soli

Farsz:
1 umyta i nieobrana cukinia
5-6 szparagów
kilka plastrów podwędzanej szynki
starty ser (u mnie mieszanka sera pleśniowego lazur i mozzarelli)
olej słonecznikowy
sól i pieprz

Sos beszamelowy:
2 łyżki masła
2 łyżki mąki
szklanka mleka
gałka muszkatałowa
sól biały pieprz

Wszystkie składniki do naleśników mieszam w szejkerze energicznie potrząsając, odstawiam na 15 min. Naleśniki smażę na mocno rozgrzanej patelni z obu stron, aby były złociste i chrupiące. Gotowe odstawiam do wystudzenia.

Z umytych szparagów pozbywam się zdrewniałych końcówek (wystarczy złamać je w odpowiednim miejscu) i gotuję je na parze ok. 8-10 min. Cukinię kroję wzdłuż i łyżką wydrążam z niej miąższ z pestkami, pozostawiając jasne wnętrze. Następnie siekam ją na mniejsze półksiężyce i wrzucam na rozgrzany na patelni olej, lekko solę i pieprzę. Gdy cukinia zmięknie, dodaję do niej pokrojone na kawałki szparagi i całość podsmażam jeszcze 2 minuty. 

Masło roztapiam w rondlu, dodaję mąkę i mieszam. Do tak powstałej zasmażki dodaję stopniowo mleko i cały czas mieszam, najlepiej trzepaczką. Sos będzie co raz bardziej gęsty i gładki. Na koniec doprawiam gałką, solą i pieprzem.

Na naleśnikach układam plaster szynki, farsz cukiniowo-szparagowy i posypuję wszystko serem. Naleśnik składam na pół i jeszcze raz na pół, tworząc trójkąty. Układam je wszystkie w naczyniu żaroodpornym posmarowanym olejem i oblewam przygotowanym beszamelem. Zapiekam je w 180 stopniach przez 10 min - ser w środku naleśników się roztopi, a beszamel ładnie zetnie. 
Smacznego!