Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

VI Festiwal Smaków Food Trucków

Jeszcze kilka lat temu obwoźne budki specjalizujące się w przygotowywanie jedzenia "tu i teraz" kojarzyły nam się z głęboko mrożonymi produktami zalewanymi sztucznymi sosami i mało wyszukanym smakiem. Dziś mobilni sprzedawcy prześcigują się w walce o klienta, który ma wysokie wymagania (całe szczeście!) i chce wiedzieć, skąd pochodzi i w jaki sposób jest przygotowywane mięso, które właśnia zjada w swojej pełnoziarnistej bułce. Chcemy żyć w zgodzie z naturą, spędzić choć trochę czasu na świeżym powietrzu po wyjściu z klimatyzowanego biura i po prostu jeść zdrowo. Te czynniki plus tempo, w jakim żyjemy, zaowocowały wysypem food trucków i modą na wysokiej jakości uliczne jedzenie.

 

VI Festiwal Smaków Food Trucków to 2-dniowa impreza organizowana w Trójmieście już od kilku lat. Nadejście ciepłych, wiosennych dni oraz wyjątkowo duża tego roku zapowiedziana liczba food trucków, które przyjadą do Gdańska z całej Polski, ucieszyły mnie jak dziecko, toteż plan na ubiegły weekend był prosty - idziemy smakować! :)



Pijesz Frittz-Kole? Jesteś hipsterem :D




Trójmiasto zaraz po Warszawie, jest na drugim miejscu na mapie pod względem liczby mobilnych jadłodajni. Każdy znajdzie coś dla siebie. Od wszechobecnych propozycji wegetariańskich i wegańskich, poprzez burgery (tych było w tym roku najwięcej), po kuchnię meksykańską, hiszpańską czy holenderską. Coraz częściej pojawiają się także food trucki serwujące japońskie specjały, np. słodkie rolowane naleśniki. Spis wszystkich food trucków, które znalazły się na tegorocznym festiwalu znajdziecie tutaj.


Japońskie Pepe Crepe.



Przy tylu możliwościach wyboru, a ograniczonym miejscu w żołądku, ciężko jest podjąć jakąkolwiek decyzje, ale ostatecznie postawiliśmy na rodzime La Buda, Zebra Burger i Belgijki. Jeśli jesteście fanami burgerów i frytek, przy najbliższej okazji, gdy spotkacie te food trucki na mieście, nie wahajcie się ani chwili - jedzenie jest pyszne. A tymczasem do zobaczenia podczas kolejnego Festiwalu Smaków!



Grubo krojone frytki belgijskie z gęstym sosem czosnkowo-koperkowym.



  
100% wołowiny, ciągnący się cheddar w otoczeniu świeżych warzyw, podane w ogromnej, chrupiącej bułce.








poniedziałek, 19 października 2015

Jesień.

Wstajesz rano - jeszcze jest ciemno. Wychodzisz z domu - nadal jest ciemno. Wracasz do domu - już jest ciemno. Ta pora zdecydowanie nie sprzyja blogowaniu. A dokładniej, robieniu zdjęć jedzeniu. Na dworze plucha, za oknem wszystko zdaje się być pochłonięte szarą, ciężką mgłą albo rozmyte deszczem. Miasto wygląda smutno i ponuro...
Jako początkujący bloger-amator nie sprawiłam sobie jeszcze ani mini studnio, ani lampy, która roztoczyłaby trochę niezbędnego światła w mieszkaniu i pozwoliła zrobić dobrej jakości zdjęcie ciastu. Ale... Boże Narodzenie już niedługo, więc pomyślę nad napisaniem krótkiego listu do Św. Mikołaja ;) Jest mi szkoda, że teraz tak rzadko mam okazję tutaj zaglądać i podzielić się przepisem. No bo kto lubi czytać przepisy kulinarne, które nie mają ani jednego zdjęcia? Pomimo wszystko w mojej kuchni wciąż coś się dzieje - jesień, nie jesień - jeść trzeba. Teraz jest czas szarlotek z kwaskowatymi jabłkami, gorącej zupy gulaszowej, zapiekanek ziemniaczanych z boczkiem i cebulą i oczywiście wszelkich dań i wypieków z dyni. No ale to by było na tyle. Zdjęć nie będzie. 

Spokojnego wieczoru :)


środa, 12 sierpnia 2015

Jarmark św. Dominika

Co roku od ponad 750 lat w Gdańsku ma miejsce jeden z największych handlowych jarmarków w Europie - Jarmark św. Dominika. To ważne dla miasta święto, odbywa się najczęściej na przełomie lipca i sierpnia i ściąga do siebie setki tysięcy turystów z całego świata. Od kiedy przeprowadziłam się do Gdańska i dla mnie stał się on ważnym wydarzeniem, nie tylko kulturalnym, ale przede wszystkim - kulinarnym :) Specyfiką Jarmarku św. Dominika jest przenikanie się tradycji regionalnych z nowinkami z egzotycznych zakątków świata, dlatego obok straganów z kaszubskimi wędzonymi wędlinami i serami czy lokalnych napitków znajdziemy stoiska, w których serwują włoską pastę, turecką baklavę czy węgierskiego langosza. Za każdym razem chciałabym posmakować wszystkiego, poznać kolejne smaki i zapachy i za każdym razem chcę wracać po więcej i więcej... Dziś zapraszam Was na spacer po Starym Mieście Gdańska, pośród ulicznych straganów Jarmarku. Będzie pysznie!
ul. Długa, widok od Złotej Bramy
Rękodzieło


              




Będąc na Jarmarku za każdym razem staram się sięgać po produkty regionalne, z niedaleka, które przebyły krótką drogę od swojego źródła pochodzenia do mojego talerza. Bliskość Kaszub i oferta smaków, które oferują, stwarza do tego idealne warunki. Tradycją już, którą kultywujemy z M. kiedy tu jesteśmy, jest wspólne jedzenie świeżo wypiekanego chleba na zakwasie, posmarowanego smalcem ze skwarkami oraz cebulą i zagryzanego ukiszonym ogórkiem. Pół takiej pajdy i jestem w niebie :) 

Kaszubskie specjały

Klasyka - pajda chleba ze smalcem i kiszonym ogórkiem
                               



Jagodowe - ulubione M ;)

Turecka baklava to jeden z moich ulubionych smaków podczas Jarmarku. Deser ten jest przygotowywany na bazie ciasta półfrancuskiego (w Turcji zwany yufka, w Grecji - ciastem filo) i składa się z warstw przekładanych nadzieniem z orzechów włoskich, pistacji lub migdałów zanurzonych w miodzie. Całość polewana jest słodkim syropem i obsypywana orzeszkami. Przygotowanie idealnego ciasta, które powinno być zarazem bardzo cienkie i bardzo wytrzymałe, nie należy do najłatwiejszych zadań. Tradycyjna baklava powinna składać się z 40 warstw ciasta, a prawdziwi mistrzowie potrafią przygotować ją nawet ze 100! Baklava jest jednym z najsłodszych i najbardziej tłustych deserów, jakie miałam okazję jeść, ale zapewniam Was - warto.



  
Turecka Baklava (po prawej pistacjowa <3 )


Owoce w czekoladzie 
Starocesky trdelnik, kurtosz, dymiący komin... Nazw tego węgierskiego przysmaku nie brakuje, ale i chętnych do pałaszowania również nie ;) Tradycja ich wypiekania nad żarem węgla drzewnego sięga XVIII wieku. Przygotowywane kiedyś tylko i wyłącznie na specjalne uroczystości wśród szlachty, teraz jest dostępne i u nas. Drożdżowe ciasto opieka się specjalnych drewnianych wałkach. Po ich zdjęciu, z ciasta wydobywa się gorąca para, przypominając kominkowy dym. Gotowe ruloniki posypuje się cynamonem, kakao, orzechami lub cukrem. Chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku, najlepiej smakują na ciepło. 

Kurtosze - tradycyjne drożdżowe ciasto kominkowe z Węgier

Tak samo, jak ważna jest dla mnie kulinarna strona Jarmarku, tak za każdym razem zachwycam się też pchlim targiem, który co roku tworzy sporą część przestrzeni wydarzenia. Na stoiskach można znaleźć dosłownie wszystko: stare meble, monety, bawarską, miśnieńską oraz bolesławiecką porcelanę, wagi, świeczniki, obrazy, obrusy... Gratka nie tylko dla kolekcjonerów, ale i dla wielbicieli unikatowych i pięknych rzeczy dla domu. Wyobrażacie sobie kawałek domowego kruchego ciasta z owocami i filiżankę herbaty podane w takiej porcelanie? :)


Jestem w raju! Tylko którą wybrać...


Przestrzeń wykorzystana do granic możliwości

W tym roku Jarmark św. Dominika obchodzi swoje 755 urodziny i trwać będzie do 16 sierpnia. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji być tutaj i chłonąć jego atmosfery, smakować, podziwiać i zwiedzać, nie zwlekajcie - kolejna okazja będzie dopiero w przyszłym roku.